Malec

Skromni, wielcy bohaterzy

Rozmiar tekstu:

„… Pierwszą zbiórkę żywności zorganizowano w grudniu 1941 r. …”

Przed II Wojną światową Malec należał do powiatu Biała Krakowska. Posiadał około 560 mieszkańców zamieszkałych w 87 domach. W przeważającej części byli to małorolni chłopi posiadający od 1 do 8 morgów użytków rolnych.

We wsi znajdował się również duży majątek ziemski o obszarze około 480 morgów pola, w tym 360 morgów ziemi uprawnej, 16 morgów lasu i około 100 morgów stawów rybnych. Właścicielem majątku był Oskar Hempel, z pochodzenia Austriak, który według przekazów był nadzwyczaj lojalny wobec obywateli polskich. W okresie tym mieszkańcy naszej wsi, podobnie jak pobliskiego Osieka czy Polanki Wielkiej uchodzili za bardzo wyrobionych społecznie i politycznie.

 

W latach okupacji hitlerowskiej Malec stał się bastionem zbrojnego ruchu oporu w walce z niemieckim najeźdźcą. Już w listopadzie 1939 roku została założona konspiracyjna organizacja wojskowa – oddział Związku Walki Zbrojnej. Członkowie tej organizacji rekrutowali się głównie z pośród członków Stronnictwa Ludowego oraz Koła Młodzieży Wiejskiej R.P „Wici”. Z początkiem roku 1940 przystąpili oni do tworzących się w kraju Chłopskich Oddziałów Bojowych pod nazwą Bataliony Chłopskie.

Oddział taki w Malcu składał się z 32 żołnierzy. Wśród nich najaktywniejsi to: Juras Władysław -pseudonim „Górka”, Mitoraj Antoni – pseudonim „Brzym”, „Baca”, Naglik Franciszek-pseudonim „Topola”, Palma Ludwik-pseudonim „Oremus”, Petkowski Karol –pseudonim „Wrzos” oraz wielu innych zaangażowanych w walce z okupantem.

Zadaniem maleckigo oddziału było przede wszystkim utrzymanie polskości wśród mieszkańców najbliższej okolicy, udzielanie pomocy materialnej więźniom pobliskiego obozu zagłady w Oświęcimiu, udzielanie pomocy osobom ściganym przez policję i gestapo /ukrywanie ich we własnych domostwach, dostarczanie im żywności oraz załatwianie dla nich „lewych” dokumentów. Duży nacisk kładziono także na zdobywanie broni i amunicji niezbędnych w przeprowadzanych akcjach.

Przez cały okres okupacji mieszkańcy naszej wsi bardzo często udzielali schronienia ludziom prześladowanym i ściganym przez wroga a pochodzących nawet z różnych stron Polski. Warto zaznaczyć że robili to ze świadomością narażenia własnego życia. Przez pewien okres czasu w Malcu ukrywało się aż 36 osób. Znajdowali tu schronienie żołnierze B.Ch, A.K, oraz innych organizacji bojowych. Byli to także ludzie, którzy przez swoja działalność weszli w kolizję z zarządzeniami okupanta, a groziło za to aresztowanie, obóz koncentracyjny a nawet kara śmierci. Dla naszych mieszkańców nie była ważna wówczas przynależność organizacyjna czy wyznaniowa. „Swoim” był wtedy każdy kto potrzebował pomocy, „swoim” był ten kogo poszukiwały władze okupanta. Ukrywano więc nie tylko działaczy wolnościowych, ale również „sabotażystów” gospodarczych trudniących się nielegalnym ubojem zwierząt. Chroniono także tych którzy uchylali się od niewolniczej pracy na rzecz „Wielkich Niemiec”.

Warto przypomnieć że w domu Franciszka Pawia przez pewien okres czasu przebywał por. Stefan Jasieński ps. „Urban”, delegat Rządu Emigracyjnego w Londynie. Osoby poszukiwane przez władze okupacyjne ukrywano także w domach: Ludwika Palmy, Kazimierza Pałeczki, Zofii i Antoniego Wadoń, Tomasza Tlałki, Franciszka Naglika, Władysława Petkowskiego oraz wielu innych, których nie sposób wymienić.

Policja niemiecka kilkakrotnie urządzała w Malcu łapanki, obławy na tzw. „niebezpiecznych przestępców”. Zdarzały się nawet aresztowania, ale jak się potem okazywało nieszkodliwe. Odbywało się to w ten sposób, że zabierano do dworu Hempla zwykłych przechodniów. Tam rządca majątku Erhardt zazwyczaj rozpoznawał ich, a nie rzadko też uzasadniał ich lojalność wobec władz niemieckich. Dzięki jego interwencji wszyscy zatrzymani zostawali po przesłuchaniach zwalniani.

W ramach pomocy więźniom obozu zagłady w Oświęcimiu mieszkańcy naszej wsi wykazywali duże zaangażowanie.

Organizowano zbiórki żywności, leków i odzieży. Pierwszą zbiórkę żywności zorganizowano w grudniu 1941 r. Przeprowadzoną ją wśród tak zwanych „pewnych ludzi”, czyli krewnych dobrych znajomych w obawie przed tzw. „wsypą”. Każdy przynosił co mógł. Najczęściej był to chleb, wędliny, ciasto oraz odzież. Wszystko gromadzono w domu Karoliny Krawczyk, gdzie pakowano to w niewielkie paczki, a wieczorem przewożono furmanką do Grojca na Stare Stawy na tzw. „solisko”, gdzie dokładnie chowano je pod stosy faszyn, czyli drewnianych umocnień rzecznych. Następnego dnia rano, więźniowie po przyjściu do pracy przy regulacji rzeki Soły rozbierali faszyny a paczki zabierali ze sobą na teren obozu, gdzie dzielono się nimi z najbardziej potrzebującymi.

Dużym zaangażowaniem w pomoc w organizacji paczek żywnościowych dla obozowych więźniów Oświęcimia wykazali się także : Jadwiga Łukasik i Franciszek Naglik. Transportem na „solisko” zajmowali się Władysław Petkowski i Kazimierz Pałeczka. Nie można wymienić wszystkich tych którzy okazywali wsparcie, ponieważ cała wieś solidaryzowała się z potrzebującymi. Pomoc dla więźniów KL Auschwitz Birkenau organizowana była do końca okupacji.

Konspiracyjna organizacja w Malcu posiadała również aparat radiowo- głośnikowy marki Philips, który był łącznikiem z wolnym światem. Radio było źródłem prawdziwej informacji na temat sytuacji w kraju i na święcie. W obawie przed wykryciem aparatu przez Niemców, miejsca słuchania audycji były często zmieniane. Słuchano go w przydrożnej kapliczce, w domu Ludwika Palmy, w domu Zofii i Antoniego Wadoń, Stanisława Płonki, a nawet we dworze u Hempla, w czasie gdy Przebywał w nim Karol Petkowski. Mając na uwadze bezpieczeństwo słuchających, aparat głośnikowy dostosowano do słuchania indywidualnego, na trzy pary słuchawek. Nad prawidłową eksploatacja naszego maleckiego radia, które działało bez zarzutu przez całą okupacje czuwał Adam Podworski z Kęt.

W oparciu o wiadomości zaczerpnięte z zagranicznych audycji radiowych „Głosu Ameryki” czy „BBC” z Londynu, redagowano i drukowano w Malcu konspiracyjną gazetkę Pt. „Wiadomości Podziemia”, potem „Orkę”. Zespół redakcyjny stanowili: Antoni Mitoraj, Wojciech Jekiełek, Ludwik Palma, Karol Petkowski oraz Franciszek Naglik. Gazetkę powielano w domu Ludwika Palmy. Wydawano ja regularnie raz w tygodniu. Rozprowadzaniem jej zajmowali się prawie wszyscy. Pachnące jeszcze farba drukarską druki wędrowały do powiatów: bielskiego, żywieckiego, chrzanowskiego i części wadowickiego, która należała do tzw. ”Reichu”. Gazetka drukowana w naszym małym Malcu była oknem na świat dla uciśnionych ludzi okłamywanych przez okupanta, mówiła prawdę o sytuacji w kraju i świecie.

Mimo uciążliwego terroru wojennego w roku 1944 zorganizowano w Malcu tradycyjne Święto Ludowe w domu Jana Adamusa. Na uroczystości te przybyło około 60-ciu przedstawicieli Trójek Politycznych i Komend Batalionów Chłopskich z całego powiatu.

Uroczystości te zakończono wspólnym odśpiewaniem Hymnu Narodowego: „ Jeszcze polska nie zginęła, póki my żyjemy…”

Należy podkreślić że był to nie lada wyczyn, z uwagi na to, że teren naszego obwodu był szczególnie narażony na niebezpieczeństwo, gdyż w okolicznych wioskach po wysiedleniu Polaków umieszczono tzw. Volks-deutschów, czyli osoby znajdujące się na liście ludzi pochodzenia niemieckiego (często rzekomego), na której obecność gwarantowała wiele przywilejów ze strony niemieckiej. Najczęściej okazywało się że byli szpiedzy i donosiciele niemieccy. W stosunku do nich należało zachować daleko idącą ostrożność, gdyż brak jej można było przypłacić nawet własnym życiem.

Nie podlega żadnej wątpliwości, że takie osobowości jak Kazimierz Jędrzejowski-dowódca oddziału Batalionów Chłopskich w rejonie Oświęcimia i por. Stefan Jasieński ps. ”Urban „-cichociemny, to ludzie których losy bardzo szczególnie wpisują się w malecką historię okresu okupacji. My staraliśmy się przybliżyć także bohaterską postawę zwykłych mieszkańców naszej wsi, którzy w tak charakterystyczny dla siebie sposób wykazali się męstwem honorem i odwagą. Dla nas są i zawsze będą wielkimi, choć cichymi i skromnymi bohaterami ówczesnej wojennej rzeczywistości.

Za bohaterską postawę Jędrzejewskiego i Jasieńskiego oraz działalność w ruchu oporu mieszkańców wsi Malec w roku 1984 został odznaczony „Krzyżem Walecznych”.

 

Wykorzystano dokumenty i materiały zgromadzone w Maleckiej Izbie Pamięci.